Moje zdjęcie
Jaworzno, Śląsk, Poland
Młody jeszcze człowiek pełen paradoksów, bywający odważny, ale i nieśmiały, wyważony, ale i zwariowany, radosny, ale i melancholijny. Nie dający się sklasyfikować, wstawić w ramkę, czy wcisnąć do opisanej szufladki.

2010/04/03

***

Stali przede mną,
w dłoniach rąk obu kamienie trzymając.
I stał on tuż obok mnie,
w obronie mojej mówiąc im to, co zwykle o tej porze.
Niestety, każdy z nich był tutaj bez winy.
Kamień po kamieniu, jak kropla po kropli,
jak deszcz rzęsisty, ciepły, letni,
padał na mnie, obmywał mnie z mej cielesności,
z grzechów,
z życia.
Ale ja przecież kocham deszcz.
Ja kocham życie. Kocham kochać.
Każdy z nich był tutaj bez winy.
Każdy kolejno zabronił mi kochać
wołając PEDALE!
PEDOFILU!
PEDERASTO!
Wyłamali się tylko przyjaciele i rodzina.
Jedni wołali "cwelu", trochę ciszej,
a drudzy ironicznie śmiali się twarz,
mówiąc mi "dewiancie".
Ale każdy z nich był tutaj bez winy.
Wszyscy zabronili mi kochać.
Nawet on, który stał przy mnie.
Kocham kochać.
Nawet jeśli oni, wszyscy bez winy, nie kochają mnie,
ja chyba i tak kocham ich.
Bo nigdy mi nie brak nadziei,
że może się uda.,
że może będzie lepiej,
że może będę mógł naprawdę pokochać.
A ten, który będzie stać wtedy przy mnie
podniesie mnie w deszczu
i obaj obmyci z życia,
pójdziemy przed siebie, rozpływając się wtuleni w ramiona...
Nie potrafię żyć bez nadziei.
Choćby i coś się ledwo pojawiło, razem z tym pojawia się nadzieja.
Nie potrafię inaczej.
Nadzieja matką głupich. Często wychodzę na głupca.
To boli.
Nie potrafię inaczej.

2010/03/23

O wielki Boże et cetera,
Cóż to się ze mną stało nagle,
Że "duch" "sam siebie" już nie"zbiera",
Że opuściłem nagle żagle.

Tak mi coś...psiakrew, braknie słowa,
Tak mi się "poziom" duszy zsunął...
Że gdybym wiedział, gdzie się chowa,
Tobym jej w pysk z przekleństwem plunął...

                                               Julian Tuwim
                                               bardzo zły!

                  w ostatnich dniach czerwca 1912 roku